Tytuł bloga
Krótki opis
W codziennej pracy terapeutycznej często skupiamy się na dużych strukturach ciała – postawie, napięciu osiowym, wzorcach ruchowych. Tymczasem obszar twarzoczaszki bywa pomijany, a to właśnie on ma ogromny wpływ na funkcjonowanie całego układu nerwowego.
Twarz to nie tylko mimika. To przestrzeń, w której krzyżują się struktury nerwowe, mięśniowe i sensoryczne mające bezpośredni wpływ na mowę, połykanie, oddychanie, koncentrację i regulację napięcia.
W obrębie twarzy przebiegają dwa niezwykle istotne nerwy: twarzowy oraz trójdzielny. Ich prawidłowa stymulacja może wspierać:
regulację napięcia mięśniowego
poprawę funkcji języka
lepszą kontrolę ślinienia
integrację bodźców sensorycznych
poprawę jakości artykulacji
U dzieci z zaburzeniami neurologicznymi bardzo często obserwujemy zarówno podwyższone, jak i obniżone napięcie mięśni twarzy. Bez pracy w tym obszarze trudno mówić o pełnej terapii.
Układ nerwowy reaguje na bodziec. Kluczowe jest jednak to, jaki to bodziec i w jaki sposób jest podany.
Właśnie dlatego w swojej pracy wykorzystuję aplikatory wieloigłowe AWI – narzędzie, które umożliwia precyzyjną, kontrolowaną stymulację powierzchniową. Odpowiednio zastosowane mogą wspierać procesy neuroplastyczne oraz poprawiać czucie głębokie w obrębie twarzy.
Nie chodzi o intensywność. Chodzi o jakość i kierunek bodźca.
W praktyce terapeutycznej widzę kilka powtarzających się błędów:
Zbyt intensywna stymulacja.
Brak znajomości anatomii przyczepów mięśni mimicznych.
Pomijanie przeciwwskazań (np. u dzieci z padaczką).
Brak planu terapeutycznego – działanie „intuicyjne”.
Terapia twarzoczaszki wymaga precyzji, wiedzy i uważności.
Największe efekty widzę wtedy, gdy terapeuta rozumie mechanizm działania, a nie tylko powtarza schemat.
Dlatego w moich szkoleniach skupiam się przede wszystkim na praktyce:
lokalizacji punktów neurorefleksologicznych
technikach drenażu limfatycznego
pracy z napięciem asymetrycznym
planowaniu terapii w zależności od problemu
Te umiejętności można wdrożyć od razu – zarówno w gabinecie, jak i w pracy z własnym dzieckiem.
W pracy z dziećmi często pierwsze zmiany widzimy właśnie w twarzy:
lepszy kontakt wzrokowy
poprawa mimiki
bardziej swobodna praca języka
zmniejszone napięcie
To małe zmiany, które potrafią uruchomić duże procesy.